27.03.2016

Wesołych Świąt !

Co u was słychać? Ostatnio przejrzałam archiwum i oglądając stare posty , które zamieniłam kiedyś w "wersję roboczą" nieźle się uśmiałam . Każdy dzień matur, jakieś zdjęcia ze starego telefonu ,a najbardziej rozbawiły mnie opisy pod nimi. Te problemy z liceum,czytając to wszystko myślę, że byłam straszną marudą ;) ... Jakoś naszło mnie na wspomnienia i pomyślałam, że nie warto ich usuwać. W końcu prawda jest taka, że gdy usunęłam tamte posty, zaczęłam się bardziej zastanawiać nad tym co wrzucam na bloga. Nie było już to takie spontaniczne jak wcześniej, więc co chwilę coś zmieniałam, aż w końcu doszło do tej przerwy od prowadzenia bloga ,a przecież był on po prostu miejscem gdzie mogłam pisać co chcę, pamiętnikiem , gdzie pisałam co ślina mi na język przyniesie.
Mam nadzieję, że uda mi się znowu rozruszać, pisać regularnie. Teraz jest przerwa świąteczna, więc liczę na to , że poukładam sobie wszystko , rozplanuję co muszę zrobić ,a potem pójdę piorunem do przodu i skończę ten licencjat...Co potem? Jeszcze nie potrafię o tym myśleć, za dużo na głowie, za dużo stresu, za dużo obowiązków.
Tymczasem czas ogarnąć dom, zrobić wiosenne porządki w szafie i w życiu. Wesołych Świąt , oby były spędzone w gronie rodziny, bo to jest najważniejsze ! Buziaki K.

12.02.2016

Studia AWF sesja ...

Dzisiaj chciałam wam trochę powiedzieć o moich studiach. Chodzę na Akademię Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku na kierunek Wychowanie Fizyczne. Mieszkam w Gdyni, więc mam dosyć blisko na uczelnie ;) , Jestem już na trzecim roku, więc przede mną wielkimi krokami zbliża się obrona pracy licencjackiej, za którą się jeszcze nie zabrałam ... tak tak wiem, że czas najwyższy.
Jeśli chodzi o przedmioty jakie mam na studiach to są naprawdę zróżnicowane, są typowo sportowe jak judo, piłka ręczna, siatkówka, koszykówka, pływanie, gimnastyka, LA, a nawet tak jak teraz mam łyżwiarstwo. Każdy z tych przedmiotów ma swoje wymagania na koniec semestru na zaliczenie. Oczywiście pomimo, że to uczelnia typowo sportowa to trzeba przejść przez przedmioty do których trzeba po prostu usiąść i posiedzieć nad książkami czyli tj. biologia, anatomia, biochemia, biomechanika, antropologia, antropomotoryka ... tak wiem ich nazwy nie są zachęcające ;). Jedne przedmioty łatwo zdać, jedne trudniej jak chyba na każdej uczelni. Ja uważam , że dobrze wybrałam i od 2 klasy liceum wiedziałam , że pójdę na te studia. Trzeba było się tylko tam dostać. No właśnie " tylko". Dla niektórych "tylko" to rzeczywiście tylko, bo matura nie jest priorytetem branym pod uwagę na te studia,a tak naprawdę bardziej liczą się testy sprawnościowe za które dostajesz daną ilość punktów. Na testach tych masz obowiązkowo 50m na czas dwoma stylami, oraz wybierasz 2 z 3 rzeczy - LA, sporty zespolowe, lub gimnastyka. Ja wybrałam gimnastykę, gdzie trzeba było wykonać układ wolny, skok przez skrzynię oraz wymyk i odmyk na drążku. Drugą rzeczą były sporty zespołowe . Tam zdecydowałam się na koszykówkę - układ , w którym musiałaś kozłować, dwutakt, pare razy rzucać i to samo na drugą stronę, oraz siatkówkę, gdzie trzeba było odbijać na zmianę sposobem górnym i dolnym co nie było trudne, bo trenuję siatkówkę od lat. No i potem cierpliwie czekałam na wyniki i okazało się, że zostałam przyjęta .
Pracę licencjacką wiążę z psychologią sportu, ale jeszcze tematu dokładnie sprecyzowanego nie mam. Ogólnie studia fajne. Jeżeli naprawdę interesujecie się sportem to polecam. Jeżeli nie, to zdecydowanie to nie ta bajka, bo na tej uczelni cały czas masz styczność ze zdrowym odżywianiem się, z treningami, ze sprawnością fizyczną. Ja jestem w tym miejscu gdzie chciałam być i się z tego cieszę. Jesli nie wiecie gdzie chcecie iść, lub nie dostaniecie się na wymarzoną uczelnię to powiem wam jedno. Nie idzcie byle gdzie,warto czasem przeczekać rok, popracować , lub w inny sposób się realizować, rozwijać, a niżeli iść na kierunek, który Cię całkowicie nie interesuje. Jeśli wybierzesz studia, które Cię interesują to będą wokół Ciebie ludzie o tych samych zainteresowaniach i nawet zajęcia będą Ci sprawiały przyjemność. Trzeba mierzyć wysoko, rozwijać się i nie patrzeć na innych ,a robić to co Tobie sprawia przyjemność i szczęście. Ja pracuję jako instruktor siatkówki, w tym roku jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli zostanę trenerem personalnym,a potem wyznaczę sobie kolejne cele do zrealizowania.
A teraz trzymajcie za mnie kciuki bo jestem w czasie sesji , może nie jest aż tak źle jak na obrazkach o typowych studentach w czasie sesji , ale nauki trochę mam :(
Buziaki, do usłyszenia
K ;*

Ps. Też tak macie? Bo mój pokój w czasie sesji po prostu lśni ;))

11.01.2016

2016

Podsumowując zeszły rok mogę śmiało stwierdzić, że nie należał on do najlepszego okresu w moim życiu. Zaryzykowałabym nawet stwierdzeniem, że był to najgorszy rok. Kończąc go zdałam sobie sprawę z ogromu sytuacji , które wymknęły się spod kontroli, z błędów, które popełniłam, ale także myśląc o tym wszystkim zrozumiałam na czym mi najbardziej zależy.
Sylwester w tym roku spędziłam z M ;* i znajomymi w apartamencie w Gdyni. Było naprawdę nieziemsko. Bawiliśmy się świetnie. Mam nadzieję, że wam sylwester minął tak samo dobrze jak mi. Odsypiałam 3 dni, ale było warte.

Moi Kochani !Dziękuję, że mimo tak długiej przerwy nadal tu jesteście.
W Nowym Roku kochani życzę wam dużo marzeń, cierpliwości , zapału i wiary w siebie.
Czy mam jakieś postanowienia noworoczne? Oczywiście, że tak, uczyć się w końcu na błędach, nigdy się nie poddawać choćby sytuacja wydawała się już krytyczna i walczyć o swoje marzenia. Niech ten rok sprawi , że będę mogła cały poprzedni wymazać z pamięci.
Zacznijmy na nowo z Nowym Rokiem :)
Pozdrawiam,całuję.
K;*

31.07.2015

plażowanie ;) !

Halo halo ! Niech ktoś mi powie, gdzie się podziało tegoroczne lato. Znalazłam kilka zdjęć z okresu ,gdy jeszcze nie chowało się za chmurami . Podobno w przyszłym tygodniu ma być lepiej, więc jeszcze te pare dni przetrzymam ,a potem czas powrócić na plażę. Wstyd mieszkać w Gdyni i siedziec w wakacje w domu. Jeśli prognozy się sprawdzą i w przyszłym tygodniu będzie 35 stopni jak zapowiadają ,zdecydowanie będę się wylegiwać na słońcu i kąpać w naszym morzu. Buziaki , a tymczasem lecę obejrzeć jakiś dobry film. W taką pogodę też trzeba sobie radzić, mam nadzieję,że u was ładniej. Buziaki K :*








27.07.2015


Dzisiaj nie ruszam się z domu. Mam pare rzeczy do zrobienia ,a poza tym może w końcu zrobię generalne porządki.  Jak tam u was pogoda ? U mnie w Gdyni tragicznie. Gdy spoglądam za okno to mam wrażenie ,że jest październik ,a nie lipiec 😐 K:*





26.07.2015

Jak mijają wakacje ? U mnie do połowy sierpnia całkowite wolne, odpoczywam za wszystkie czasy ;) 





17.05.2015

17.05.15r

Hej ! Jestem, większość z was na pewno pomyślała, że całkowicie oderwałam się od tego miejsca. Kiedyś 20 postów miesięcznie, 3 lata systematyczności, po czym całkowita zmiana struktury bloga i nagle cisza. Cóż, myślę, że nie jest dobrym tłumaczeniem opowiadanie jak mało czasu miałam.... bla bla gadanie .Prawdą jednak, którą muszę wyjawić jest niezaprzeczalnie fakt, iż wszystko dookoła mnie się posypało. Czuje się, jakbym miała układankę z puzzli , takie puzzle mojego życia, a niektóre pojedyncze kawałki są jeszcze podzielone na mniejsze. Staram się jak mogę, ale mam wrażenie, że gdzieś jest taki mały wietrzyk, który za wszelką cenę próbuje je rozdmuchać,próbuje mnie złamać.  Nie wiem skąd mam jeszcze siłę na to wszystko, skąd mam w sobie takie coś,że pomimo żalu, bólu , goryczy idę dalej, nie tracę nadziei i chcę te puzzle poukładać. Tak wiem,jakoś nadzwyczajnie mnie dzisiaj z rana wzięło na metafory. Wczoraj robiłam pracę zaliczeniową na studia i 2 konspekty z prowadzenia zajęć .... siedziałam nad tym do 4, a o 6 dzisiaj musiałam już być na nogach. W dodatku w końcu postanowiłam się zabrać za ruszenie bloga, ożywienie go, mam nadzieję, że będzie jednym z moich priorytetów jak kiedyś. Jak kiedyś ,gdy byłam w klasie maturalnej. Z początku blog był miejscem , w którym pisałam o wszystkim, potem dodawałam zdjęcia. Chodzi jednak o to , by to miejsce nie przestało być dla mnie miejscem, w którym mogę pisać, mogę otworzyć bloggera , usiąść ,spojrzeć na tą pustą białą przestrzeń i zapełnić ją moimi myślami w postaci tego "oszukanego" atramentu. K.




Buty eobuwie.pl



23.02.2015

Wróciłam ! Wszystko co dobre szybko się kończy. Włochy, kraj piękny, ludzie pełni energii, o wiele bardziej optymistycznie spoglądający na życie, gadatliwi, temperamentni sprawili , że powrót do Polski tak szary. Nawet będąc w autobusie już w trójmieście , patrząc na ludzi z wyrazami na twarzy, jakby za chwilę miał być koniec świata, zrozumiałam, że jest cząstka prawdy w tym, że Polacy to smutny naród . Nie potrafimy cieszyć się ze zwykłych rzeczy, tylko jesteśmy z założenia pesymistycznie nastawieni na wszystko.

Wyjazd się udał w 100%,nauczyłam się jeździć na desce, stoki , trasy wszystko w Passo Tonale jest świetnie przygotowane. Trafiliśmy też na idealną pogodę. Pomimo tego, iż pierwszego dnia była potworna mgła  ( co mimo wszystko pomogło nam pierwszego dnia (początkującym) , bo nie baliśmy się i nie widzieliśmy na dobrą sprawę tego co nas czeka) to już drugiego dnia o poranku za oknem widzieliśmy góry, zero mgły i już do końca słońce nas nie opuściło. Wróciłam ze spalonym nosem i ustami ;/, pomimo stosowania codziennie kremu z filtrem i pomadki ochronnej.  Będąc tam ,nabrałam energii, odpoczęłam, świetnie się bawiłam i uważam ten wyjazd za baaardzo udany. Zdjęć i filmików mamy mnóstwo, wstawiam pare, aby pokazać namiastkę tego co tam na nas czekało.K























11.02.2015

Włochy - Passo Tonale

Jako , że jestem zodiakalną panną, uwielbiam ,gdy wokół mnie panuje porządek. Nie ważne czy chodzi o mój kalendarz, biurko, szafę , notatki na uczelni czy jakąkolwiek inną rzecz. Po prostu muszę mieć poczucie, że wszystko mam pod kontrolą.
Rzeczą oczywistą jest więc, że gdy zbliża się jakiś wyjazd ,pakowanie, w tej kwestii również muszę mieć wszystko idealnie przygotowane. Taka już ze mnie pedantka, nic na to nie poradzę, ma to swoje dobre jak i złe strony. W piątek jadę na 10 dni do Włoch, rejon Passo Tonale , jest to obóz obligatoryjny przez moją uczelnię ( AWF), więc muszę jechać. Cieszę się, że zwiedzę trochę dalszy kawałek Europy ,ale co do mojej jazdy na snowboardzie to nie przewiduję na początku niczego dobrego. Pierwszy dzień zapowiada się wielkimi siniakami na pupie , drugi pewnie ciężkimi zakwasami z rana, ale mimo wszystko jestem nastawiona pozytywnie i wierzę, że pod koniec będę już śmigać bez wstydu . Aaaa ! Nie wspomniałam jeszcze o podróży jaka mnie czeka , czyli podobno 27 h autokarem. Muszę zaktualizować moją playlistę na telefonie, kupić jakieś czasopisma, książkę pewnie też zdążę jakąś przeczytać, a resztę torby podręcznej wypchać kanapkami  itp . Nie będzie mnie przez 10 dni , ale na pewno powrócę z nowymi zasobami energii i mam nadzieję,że bez gipsu ( twu twu ! :) ) K.