Szczerze przyznaję , że nie lubię " rodzinnych imprez",ale ostatnio byłam na chrzcinach " mojego chłopaka mamy siostry....syna.... itd itd ;) " i było naprawdę fajnie. Po całej uroczystości poszliśmy do indyjskiej restauracji i fajnie było móc spróbować czegoś innego niż zazwyczaj.Kalafior w panierce z różnymi kolorowymi sosami, ser indyjski z jakimiś owocami i inne tego typu rzeczy były naprawdę smaczne,jednak jak to bywa z przysmakami z innej kuchni ,można natknąć się na coś dziwnego . Zupa smakująca jak olej, mająca w sobie skórę z kurczaka ,niewyglądająca zbyt dobrze, a co najgorsze z tak charakterystycznym ,odrzucającym zapachem to był zdecydowanie zły wybór,ale cieszę się , że mogłam spróbować takiej kuchni. Przy okazji będąc już w Gdańsku skorzystaliśmy z okazji i wpadliśmy na chwilę do Alfy Centrum,a ja w końcu kupiłam sobie torebkę i przy okazji kilka innych drobiazgów K;* Dzisiaj niestety mój ostatni dzień wakacji...:( jutro pobudka o 6 ,szybkie śniadanie,kawa i na zajęcia.
Zdjęcia z sesji Anji Rubik " Arizona dream " do kolekcji H&M 2010,










