Jest wieczór..piję kawę ( tak wiem,niezbyt mądry wieczór na noc, ale nie mam problemów ze snem, nawet po kawie potrafię się spać jak zabita. Może zrobię sobie jakiś nocny maraton filmowy, ale samej? Kojarzy mi się to z filmami o nieszczęśliwej miłości,na łóżku chusteczki i w ręce wielka miska lodów. O już wiem jaki film by pasował do tego opisu ! Dziennik Bridget Jones !(swoją drogą lubię ten film;p) ,ale nie jestem ani w depresji,ani w innym ponurym nastroju,by spełniać ten scenariusz . Dobra postanowione, na dzisiaj "jestem bogiem". K.
PS. Ale lody i tak bym z chęcią sobie teraz zjadła do filmu ;) Wy oglądaliście ten film? jak oceniacie?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz