Pierwszy śnieg za nami ! :) Może nie były to prawdziwe,delikatne, powoli opadające płatki śniegu,a bardziej deszcz ze śniegiem, ale poczuliśmy,że zima tuż tuż.Ja w szczególności ,gdy wyszłam z domu bez rękawiczek. Jakoś napaliłam się na taki świąteczny,zimowy nastrój,siedzenie przy komputerze z ciepłą herbatą i polarowym kocykiem na kolanach ;). Jakoś trzeba przetrwać te mrozy, widziałam w internecie świetne skarpetki z takimi "odstającymi"reniferami,no po prostu mistrzostwo, jeśli będą jeszcze to koniecznie je kupię.
Ps.Macie jakieś sposoby,by normalnie funkcjonować w tej porze roku? Bo u mnie jest to niereformowalne, spoglądam za okno, zimno,wietrznie i nic nie jest w stanie zmusić mnie do czegokolwiek, mam ochotę leżeeć caaaały dzień,a w szczególności,gdy zdaję sobie sprawę ile rzeczy jest tego dnia do załatwienia...trochę jestem przybita,bo wiem,że w końcu muszę zmierzyć się z
anatomią ..<czekam na święta ;) > pozdrawiam ,buziaki K ; *
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz