23.02.2015

Wróciłam ! Wszystko co dobre szybko się kończy. Włochy, kraj piękny, ludzie pełni energii, o wiele bardziej optymistycznie spoglądający na życie, gadatliwi, temperamentni sprawili , że powrót do Polski tak szary. Nawet będąc w autobusie już w trójmieście , patrząc na ludzi z wyrazami na twarzy, jakby za chwilę miał być koniec świata, zrozumiałam, że jest cząstka prawdy w tym, że Polacy to smutny naród . Nie potrafimy cieszyć się ze zwykłych rzeczy, tylko jesteśmy z założenia pesymistycznie nastawieni na wszystko.

Wyjazd się udał w 100%,nauczyłam się jeździć na desce, stoki , trasy wszystko w Passo Tonale jest świetnie przygotowane. Trafiliśmy też na idealną pogodę. Pomimo tego, iż pierwszego dnia była potworna mgła  ( co mimo wszystko pomogło nam pierwszego dnia (początkującym) , bo nie baliśmy się i nie widzieliśmy na dobrą sprawę tego co nas czeka) to już drugiego dnia o poranku za oknem widzieliśmy góry, zero mgły i już do końca słońce nas nie opuściło. Wróciłam ze spalonym nosem i ustami ;/, pomimo stosowania codziennie kremu z filtrem i pomadki ochronnej.  Będąc tam ,nabrałam energii, odpoczęłam, świetnie się bawiłam i uważam ten wyjazd za baaardzo udany. Zdjęć i filmików mamy mnóstwo, wstawiam pare, aby pokazać namiastkę tego co tam na nas czekało.K























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz