17.05.2015

17.05.15r

Hej ! Jestem, większość z was na pewno pomyślała, że całkowicie oderwałam się od tego miejsca. Kiedyś 20 postów miesięcznie, 3 lata systematyczności, po czym całkowita zmiana struktury bloga i nagle cisza. Cóż, myślę, że nie jest dobrym tłumaczeniem opowiadanie jak mało czasu miałam.... bla bla gadanie .Prawdą jednak, którą muszę wyjawić jest niezaprzeczalnie fakt, iż wszystko dookoła mnie się posypało. Czuje się, jakbym miała układankę z puzzli , takie puzzle mojego życia, a niektóre pojedyncze kawałki są jeszcze podzielone na mniejsze. Staram się jak mogę, ale mam wrażenie, że gdzieś jest taki mały wietrzyk, który za wszelką cenę próbuje je rozdmuchać,próbuje mnie złamać.  Nie wiem skąd mam jeszcze siłę na to wszystko, skąd mam w sobie takie coś,że pomimo żalu, bólu , goryczy idę dalej, nie tracę nadziei i chcę te puzzle poukładać. Tak wiem,jakoś nadzwyczajnie mnie dzisiaj z rana wzięło na metafory. Wczoraj robiłam pracę zaliczeniową na studia i 2 konspekty z prowadzenia zajęć .... siedziałam nad tym do 4, a o 6 dzisiaj musiałam już być na nogach. W dodatku w końcu postanowiłam się zabrać za ruszenie bloga, ożywienie go, mam nadzieję, że będzie jednym z moich priorytetów jak kiedyś. Jak kiedyś ,gdy byłam w klasie maturalnej. Z początku blog był miejscem , w którym pisałam o wszystkim, potem dodawałam zdjęcia. Chodzi jednak o to , by to miejsce nie przestało być dla mnie miejscem, w którym mogę pisać, mogę otworzyć bloggera , usiąść ,spojrzeć na tą pustą białą przestrzeń i zapełnić ją moimi myślami w postaci tego "oszukanego" atramentu. K.




Buty eobuwie.pl



23.02.2015

Wróciłam ! Wszystko co dobre szybko się kończy. Włochy, kraj piękny, ludzie pełni energii, o wiele bardziej optymistycznie spoglądający na życie, gadatliwi, temperamentni sprawili , że powrót do Polski tak szary. Nawet będąc w autobusie już w trójmieście , patrząc na ludzi z wyrazami na twarzy, jakby za chwilę miał być koniec świata, zrozumiałam, że jest cząstka prawdy w tym, że Polacy to smutny naród . Nie potrafimy cieszyć się ze zwykłych rzeczy, tylko jesteśmy z założenia pesymistycznie nastawieni na wszystko.

Wyjazd się udał w 100%,nauczyłam się jeździć na desce, stoki , trasy wszystko w Passo Tonale jest świetnie przygotowane. Trafiliśmy też na idealną pogodę. Pomimo tego, iż pierwszego dnia była potworna mgła  ( co mimo wszystko pomogło nam pierwszego dnia (początkującym) , bo nie baliśmy się i nie widzieliśmy na dobrą sprawę tego co nas czeka) to już drugiego dnia o poranku za oknem widzieliśmy góry, zero mgły i już do końca słońce nas nie opuściło. Wróciłam ze spalonym nosem i ustami ;/, pomimo stosowania codziennie kremu z filtrem i pomadki ochronnej.  Będąc tam ,nabrałam energii, odpoczęłam, świetnie się bawiłam i uważam ten wyjazd za baaardzo udany. Zdjęć i filmików mamy mnóstwo, wstawiam pare, aby pokazać namiastkę tego co tam na nas czekało.K























11.02.2015

Włochy - Passo Tonale

Jako , że jestem zodiakalną panną, uwielbiam ,gdy wokół mnie panuje porządek. Nie ważne czy chodzi o mój kalendarz, biurko, szafę , notatki na uczelni czy jakąkolwiek inną rzecz. Po prostu muszę mieć poczucie, że wszystko mam pod kontrolą.
Rzeczą oczywistą jest więc, że gdy zbliża się jakiś wyjazd ,pakowanie, w tej kwestii również muszę mieć wszystko idealnie przygotowane. Taka już ze mnie pedantka, nic na to nie poradzę, ma to swoje dobre jak i złe strony. W piątek jadę na 10 dni do Włoch, rejon Passo Tonale , jest to obóz obligatoryjny przez moją uczelnię ( AWF), więc muszę jechać. Cieszę się, że zwiedzę trochę dalszy kawałek Europy ,ale co do mojej jazdy na snowboardzie to nie przewiduję na początku niczego dobrego. Pierwszy dzień zapowiada się wielkimi siniakami na pupie , drugi pewnie ciężkimi zakwasami z rana, ale mimo wszystko jestem nastawiona pozytywnie i wierzę, że pod koniec będę już śmigać bez wstydu . Aaaa ! Nie wspomniałam jeszcze o podróży jaka mnie czeka , czyli podobno 27 h autokarem. Muszę zaktualizować moją playlistę na telefonie, kupić jakieś czasopisma, książkę pewnie też zdążę jakąś przeczytać, a resztę torby podręcznej wypchać kanapkami  itp . Nie będzie mnie przez 10 dni , ale na pewno powrócę z nowymi zasobami energii i mam nadzieję,że bez gipsu ( twu twu ! :) ) K.




3.02.2015

Sesja Sesja Sesja

No dobra, wróciłam.
Jakoś podniosłam się z tego wszystkiego. Nie dość ,że sesja, milion egzaminów na głowie, 12 lutego wyjazd do Włoch do Passo Tonale ( obligatoryjny przez mój AWF) to jeszcze dopadło mnie paskudne, anginowe zapalenie gardła. Antybiotyki nie pomagały, a gardło jak już przestało boleć to po paru dniach od nowa to samo. Mam wrażenie ,że miałam zapalenie gardła trzy razy pod rząd. 
W każdym razie z moim gardłem jest już lepiej ( lub tymczasowo nie boli -,-) ,a co do spraw związanych z uczelnią to zostały mi dwa egzaminy.Litry kawy ,notatki, kolorowe zakreślacze i myślę , że poskutkuje. Na obóz  do Włoch jestem już też prawie przygotowana brakuje mi tylko kurtki, ale tą też mam zamiar znaleźć jakoś na dniach.K ;*



5.01.2015

#chora : ((((((((((( !

Na szczęście poniższe zdjęcia zostały zrobione 2 dni temu. Czuję się fatalnie. Boli mnie każdy mięsień , gardło i głowa mi pęka. W dodatku nie mogę przeleżeć tego w domu ,bo mam pare rzeczy do załatwienia, a potem lecę po nowy telefon. Cieszę się, bo od dłuższego czasu szukałam czegoś z lepszym aparatem. Jutro cały dzień przeleżę ,ale wątpie,żeby to coś dało, bo od środy czas wracać na uczelnię i już pierwszy dzień zapowiada się kiepsko, bowiem mam zajęcia od 8:45 do 19 .

Ehh przerwa świąteczna się skończyła. K;*






                                                  Sweter: SH

3.01.2015

Koniec tego dobrego. Już w przyszłym tygodniu trzeba wrócić na uczelnię i zacznie się " walka z czasem ;) ". Odrabianie zajęć, kolokwia, przygotowania do sesji... i SESJA. Będzie ciężko, ale damy radę. Trzeba jakoś to przetrwać. Tuż po sesji czeka mnie wyjazd do Włoch na 10 dni na deskę, więc do tego czasu trzeba spiąć dupsko i ogarnąć wszystkie sprawy związane z uczelnią. K ;*









koszulka miętowa- <3 Beshka

2.01.2015

Nie wiem jak u was,ale u mnie dzisiaj wiatr straszny. Obudziłam się o 6 i myślałam,że wysadzi mi okno ;). Dlatego cały dzień przesiedziałam w domu. Może dobrze mi to zrobiło, bo przynajmniej załatwiłam pare spraw ,za które miałam się już dawno zabrać . Podsumowując pogoda w Gdyni ponura !... szaro,mokro i śnieg się roztopił.  Trzymajcie się K ;*











Apaszka -new yorker
sweterek szary - SH cubus
koszulka biała -H&M
Legginsy czarne -sinsay


1.01.2015

#2015 !

Witam Was kochani w Nowym Roku 2015! Mam nadzieję,że spędziliście sylwestra tak jak go zaplanowaliście i,że z entuzjazmem i nieograniczonym pokładem energii wkraczamy razem w ten rok. Zapisaliście swoje postanowienia noworoczne na kartce? Ja mam kilka ,które zapisałam w swoim kalendarzu. Nie lubie słowa "postanowienia ",bo z nimi zazwyczaj bywa tak,że ma się do nich słomiany zapał,albo zapominamy o nich już pod koniec stycznia. Dlatego może powiem inaczej. Ja spisałam do swojego kalendarza "plany", "cele" do zrealizowania na ten rok. Prawda,że brzmi lepiej? Mam je w swoim kalendarzu,który noszę ze sobą wszędzie. Mam też wiele planów odnośnie bloga. Na razie nie zdradzam za dużo,ale mam nadzieję,że osoby,które czytały go wcześniej zauważą zmiany.
Wiem,że mogłam zostawić posty ,które pisałam od 2,5 lat ,ale są one zapisane jako wersje robocze i na pewno kiedyś do nich wrócę i wrzucę jakieś zdjęcia z okresu wtedy "klasy maturalnej ". Na razie chcę rozpocząć z nową kartą ,mam nadzieję,że rozumiecie. K.

To takie słowa na początek,a dzisiaj wrzucam parę zdjęć z ostatnich dni. Niestety na razie jeszcze bez zdjęć sylwestrowych.