Pogoda taka sobie, czekam na powrót upałów, żeby znowu móc chodzić na plażę i bezczynnie leżeć na piasku. Mam nadzieję,że nastąpi to już od poniedziałku ;) Ostatnio pisałam o tym, że chciałam pofarbować włosy, a dokładniej rzecz biorąc rozjaśnić je. Hmm wyszło nawet dobrze:). Jak już wcześniej wspominałam obawiałam się zwykłej żółci,lub innych nie oczekiwanych rezultatów.Mogło wyjść lepiej, ale nie jest źle. W końcu ta farba ,którą użyłam to w głównej mierze rozjaśniacz, więc i tak najbardziej obawiałam się o stan moich włosów. Rozjaśnianie polega na odbarwieniu naturalnego pigmentu włosów, czyli w prosty sposób to ujmując baardzo osłabia i niszczy włosy. W przyszłym tygodniu wybiorę się zapewne na zakupy po jakieś odżywki i inne mikstury,aby poprawić ich kondycję.
Jak u was? Ja wracam do nadrabiania filmowych i książkowych zaległości, wczoraj do 2 siedziałam nad pewną książką, która bardzo mnie wciągnęła, mimo, że wcześniej nie czytałam za bardzo kryminałów ;)
zdjęcia już po rozjaśnianiu :
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz